Matka bije małe dziecko po brzuszku i szarpie za włosy - bo nie lubi Uli

Jeden z wielu przykładów dyskryminowania przez R naszej starszej córki Uli oraz bicia i znęcania się.
- R szykuje się do wyjścia do warzywniaka z młodszą córką
- gdy Uli chciała też pójść z nimi, R nie chciała się zgodzić
- dziecko usłyszało od matki dosadną opinię na temat stanu jej fryzury
- R wzięła szczotkę i na siłę zaczęła szarpać dziecko za włosy - dziecko z bólu się rozpłakało
- R jeszcze bardziej zaczęła szarpać dziecko za włosy śmiejąc się przy tym i drwiąc z płaczącego dziecka
- proszę R, by nie szarpała Uli
- R, powiedziała dziecku, że nigdzie jej ze sobą nie zabiera (sama wychodzi z Karolinką)
- na pytanie dlaczego - R wymyśliła sobie kolejny pretekst, tym razem że nie podoba się jej
  Uli sukieneczka
- uradowana cierpieniem dziecka, R zaczęła drwić sobie także z ojca, mówiąc do niego przy dzieciach per "dupek"
- następnie zaczęła obrażać Ulę nazywając ją "dziadem", "dziadówą"
- gdy Ula powtórzyła po R słowo "dziadówa?" [9:41] (najwyraźniej nie rozumiejąc znaczenia tego słowa),
  R w złości uderzyła dziecko w brzuszek - dziecko się zaksztusiło i rozpłakało
- widząc kolejne takie zdarzenie natychmiast zareagowałem "Przestań bić dzieci!"
- dziecko bardzo płakało, skulone trzymało się za brzuch
- R dalej groziła dziecku kolejnym uderzeniem:
	- "jak cię zaraz trzepnę, to zobaczysz!"
- Ula zgięta w pół podeszła do mnie płacząc i łkając, ledwo powiedziała [10:09]:
	- "Uderzyła mnie w brzuszek... i mnie boli..."
	- dziecko płakało ksztusząc się i kaszląc
- podszedłem do R i powiedziałem, że jak jeszcze raz podniesie na dziecko rękę, albo je uderzy, to pożałuje
- R nadal obrażała dziecko wyzywając je słowami "gówniarzu pierdolony", "głupku jeden!" itp.
- uprzedziłem, że jak jeszcze raz którekolwiek z dzieci uderzy, to zadzwonię na policję
- R zaczęła jeszcze bardziej wrzeszczeć i wyzywać wulgarnym słownictwem również i mnie, czyniąc to na oczach
  mocno przestraszonych małych dzieci
	- "Dzwoń kurwa pierdolcu jeden, dzwoń!"
	- "Dzwoń idioto jeden!"
- R nadal znęcała się nad 4-letnim dzieckiem
	- R: "Ja ci naprawdę niczego nie kupię - niech ci on kupuje, za to, że kłamiesz i się tak zachowujesz"
- chwilę później R w typowy dla siebie oscentacyjny sposób zaczęła się wypierać swych czynów
	- "Nie widziałeś!"
	- "Trzeba było widzieć całą akcje od początku. A teraz się zamknij"	[krzyczy]
	- "Zamknij się, nie interesuje mnie co masz do powiedzenia!"
	- "Rozumiesz to? Łgarzu jeden!"
	- "W najmniejszym stopniu ani mnie nie interesują twoje akcje, ani twoje łgarstwo, ani prokurator,
	   ani cokolwiek innego"
	- "Bo potem masz sprzeczne zeznania!"
	- "Pierdoło kłamliwy"
	- "Idź zeznawać dalej!"
	- "I znowu będziesz miał sprzeczne zeznania!"
	- "I będziesz robił z siebie idiotę"
	- "Będziesz miał dalej sprzeczne zeznania, bo ja nie będę potwierdzać twoich kłamstw!"
	- "Rozumiesz?!"
- odpowiedziałem, że składając fałszywe zeznania jako prawnik dobrze wie, jakie grożą jej za to konsekwencje
- wymieniłem kolejno złożone przez nią fałszywe zeznania (policja/prokuratura z pierwszej jej sprawy z art. 207kk),
  oraz w sprawie kolejnych zawiadomień o przemocy domowej
- R pewna siebie stwierdziła, że i tak nie będę w stanie jej niczego udowodnić

Nagranie z tego zdarzenia

Sprawca przemocy R - zdaniem biegłych z RODK:
Ojciec zaś zdaniem biegłych z RODK jest:
Konkluzja biegłych z RODK: Sąd Rodzinny:
Zobacz więcej przykładów