Leżak ważniejszy od potrzeb dziecka

Ostatnie wspólne wakacje (w ośrodku wczasowym).
Starsza córka jest chora, ma wysoką gorączkę - jest pod moją opieką w pokoju.
R poszła z młodszą córką - Karolinką poopalać się na leżak.
Karolince zachciało się siusiu, a ponieważ miała wówczas zaledwie 2 latka, nie potrafiła sama przyjść do pokoju.
R musiała wstać z leżaka i przyprowadzić dziecko do pokoju.
Najwyraźniej nie spodobało się jej, że dziecko zakłóca jej spokój i to w wakacje.
O tym, że Karolince zachciało się siusiu usłyszałem jeszcze na zewnątrz przez uchylone okno. Przez całą drogę do pokoju na pół ośrodka słychać było darcie się R z pretensjami, która dobitnie tłumaczyła dziecku, że wcale siusiu się jej nie chce i jakież to zamieszanie swą fizjologiczną potrzebą dziecko w jej wakacyjnym mirze wprowadza.
Prenensje te nie umilkły nawet, gdy dziecko osiągnęło szczęśliwie swój cel. R stojąc w otwartych na oścież drzwiach nadal głośno "dopingowała" 2-letnie dziecko.
R:	Nie mogę se posiedzieć!!!
	Tylko już...
	Sikaj teraz!
	Co nie sikasz!?
D:	Renia, czy ty musisz robić awanturę i to przy otwartych drzwiach?
R:	Tak!
D:	Nie stresuj jej...
	Jak chce siku, to pójdzie sikać.
R:	To niech idzie!
	Zawraca dupę tylko...
D:	Idziesz Karolko siusiu zrobić?
K:	Nie
D:	Nie chce ci się?
R:	Nie idziesz?
	Nie idziesz sikać małpo jedna?
D:	Nie mów tak do niej, to nie jest żadna małpa
R:	To po co leciałyśmy tutaj z leżaków?!
	Po co tu przyszłyśmy?!
	Przecież ty Karolko zaraz w dupę dostaniesz!
	Ty kłamliwe...

[wystraszone i wytarmoszone za rękę dziecko wróciło z matką na łeżak]

Nagranie z tego zdarzenia

Sprawca przemocy R - zdaniem biegłych z RODK:
Ojciec zaś zdaniem biegłych z RODK jest:
Konkluzja biegłych z RODK: Sąd Rodzinny:
Zobacz więcej przykładów