Kolejna furia R, agresja, wylgaryzmy, poniżanie, przemoc, naśmiewanie się z cierpienia dziecka

Połowa października, ranek. Jest bardzo brzydka pogoda, pada deszcz.
Jak co dzień rano przygotowuję córkę do wyjścia do przedszkola.
W tym dniu R zażyczyła sobie, bym jadąc do pracy podrzucił ją gdzieś na miasto.
Poprosiłem R, by w takim razie też się szybko ubrała i zeszła wraz z córką Ulą na dół, a ja w tym czasie przyprowadzę auto i podjadę pod sam blok, tak by nie zmokli.
Jak tylko podjechałem, R otworzyła tylnie drzwi auta, siłą wepchnęła Ulę do środka i z zamachem trzaskając drzwiami przycięła dziecku nogę.
Dziecko z bólu rozpłakało się...
R:	Nie przycięłam jej nogi, miała nogi na drzwiach
D:	Renia, widziałem jak przycięłaś jej nogę
R:	No to co zrobiłeś, żeby wyszła z domu bez ryków!!!	[potwornie wrzeszczy]
	Co zrobiłeś?!!!
U:	Ała... (płacze)
R:	Ty siedź cicho! (do dziecka)
	Jak słyszysz że drze się na schodach, to już cię nie ma!
	I jeszcze śmiesz się odzywać!!!
U:	Ała... (płacze)
R:	Zamknij się bo nie zniosę tego wrzasku!!!	[potwornie się wydziera na Ulę]
	Co za idiotka po prostu!	[do dziecka]
	Rozdarty bachor całe życie!!!
U:	Ała... (dziecko płacze)
R:	Gówno ci się stało!!!
	Przestań się popisywać!
	A jeżeli cię boli noga, to bardzo dobrze!
U:	Boli...
R:	Właśnie dobrze, bo za takie wrzaski i takie zachowania MUSI być jakaś kara
	...kupiłam taki błyszczyk ładny...	[sama do siebie, wyjmując z kieszeni szminkę]
U:	Ała...
R:	Cisza!!
U:	Boli...
R:	No i bardzo dobrze!
U:	Boli...
R:	Nic cię nie boli, nie zmyślaj!
U:	Ała, boli...
R:	Pajac po prostu...	[o dziecku]
	Następnym razem będziesz wsiadała szybko.
U:	Boli...
R:	Patrz, patrz jaka to jest skończona idiotka!!!
	Nie potrafi wyjść z domu!
	Już znalazła sobie powód, żeby rozedrzeć ryja!
	Na schodach i przed samochodem.
	Już jest powód!
U:	Ała... (płacze)
R:	Nie potrafi wyjść bez ryków z domu!!!
	Pierdolec po prostu.
D:	Uleńko, przestań proszę...
R:	Naprawdę, ja nie mam nic przeciwko temu, żebyś ty zabrał te dzieci.
	Nie mam nic przeciwko temu!
	I to od dłuższego czasu!
	Ja je mogę widywać raz w tygodniu i to mi wystarczy.
	Bo instytucja takich bachorów jest dla mnie nie do strawienia.
U:	Ała... (płacze)
R:	Zamknij się już!!!	[matka wrzeszczy na wystraszone dziecko w kolejnym swym ataku furii]
D:	Uleńko, przestań płakać proszę...
R:	Coś jeszcze???	[do dziecka]
	No i taki kawał będę leciała?

[R nie spodobało się, że podwiozłem ją tak blisko jak, tylko było to możliwe]
[W dodatku na krótką chwilę zatrzymałem się w dość ruchliwym miejscu, gdzie nie można było parkować]

D:	No ile?
	Trzy kroki?
R:	Już!
U:	Tata...
	Tata ty mnie (zabierz)...
D:	Słoneczko, mama cię zabierze, babcia cię odbierze
U:	Nie... nie...
D:	Idź proszę szybciutko
U:	Nie!	[dziecko znów wpada w rozpacz]
	Tatuś...
	Z tatą...
R:	Samochody będą jechały!!!
D:	Szybciutko, bo samochód jedzie...
U:	Nie... tatuś...	[strasznie płacze, nie chcąc by matka ją zabierała]
R:	Idziesz z mamą tym razem

[R siłą wyciąga płaczące dziecko z samochodu]

Nagranie z tego zdarzenia

Sprawca przemocy R - zdaniem biegłych z RODK:
Ojciec zaś zdaniem biegłych z RODK jest:
Konkluzja biegłych z RODK: Sąd Rodzinny:
Zobacz więcej przykładów