Bicie małego dziecka po plecach, szarpanie za nos, poniżanie, wyzywanie...

Dziecko bawi się pod biurkiem, przymierza i ubiera swoje ubranka.
Na biurku leży sterta ubrań po praniu i dopiero co zdjętych (wysuszonych).
R każe dziecku poskładać ubrania i ułożyć w szufladach.
Ula jest bardzo zadowolona, bawi się ubraniami, przymierza, ogląda.
R widząc, że dziecko zamiast wykonać jej polecenie bawi się radośnie, wpada w furię, podbiega do dziecka, siłą szarpiąc za ubranie wyciąga je siłą spod biurka i zaczyna okładać dziecko w okolicach krzyża.
Ula wpada w histerię, upada na ziemię.
R zaczyna wyzywać mnie i małe dziecko.
Po chwili ponownie podchodzi do płaczącego dziecka i mocno ściska ją za ramię (zdjęcia siniaków).
Następnie łapie dziecko ręką za nos, ściska i zaczyna nim wykręcać.
Zapłakane dziecko nie chce widzieć matki, prosi mnie, byśmy się od niej wyprowadzili...
D:	Wyjdź Uleńko proszę
U:	Ale tata...
D:	Wyjdź proszę, bo ci coś na głowę spadnie - zobacz, tu jest dużo rzeczy położonych
U:	Tylko policzę.
	3, 4, 5...
R:	Słuchaj, a ty po prostu patrzysz na to i nie reagujesz w ogóle?
D:	Reaguję
R:	Nie reagujesz na to wszystko?
D:	Uleńko wyjdź proszę i pozbieraj te rzeczy.

[R podbiega do Uli, siłą ją wyciąga i 2 razy silnie uderza ją w okolice krzyża]

R:	Za to, że cię 100x prosiłam!

[Ula mocno płacze]

D:	Nie bij jej!!!
	Czy ona coś robi niebezpiecznego???
R:	Co?!?!
D:	Nie bij dziecka!
R:	Ile razy proszę!
D:	Nie bij dziecka!
R:	W dodatku nie ma od ciebie żadnego wsparcia
D:	Nie bij dziecka!
	Bijesz ją za to, że ci nie złożyła zabawek???

[Ula strasznie płacze]

R:	Bo się nie słucha, co ja do niej mówię!
D:	Nie!
R:	Za to, że mówię do niej 100 razy 
D:	Nie bij dziecka!
R:	Nie będę z tobą dyskutować
D:	Nie bij dziecka, nie zrobiła nic, co by jej zagrażało...
R:	Nie!
	Bardzo dobrze zrobiła!!!	[krzyczy]
	Właśnie bardzo dobrze zrobiła!
D:	Nie zrobiła niczego co jest niebezpieczne dla dzieci!
R:	Nie, no po prostu cię walnę w ryja!
D:	Nie!!!

[Stanąłem w obronie Uli, która leży i płacze]

R:	Ty jesteś popierdolony już zupełnie!
	Zapamiętaj sobie!
	Zapamiętaj, gówniaro jedna

[R ścisnęła Ulę za rękę - dziecko jeszcze mocniej się rozpłakało]

D:	Nie rób tak!
	Nie dotykaj jej!
R:	Jak mówię coś do ciebie...
D:	Nie dotykaj jej!

[R ścisnęła Ulę za nos i zaczęła go wykręcać]

D:	Nie szarp ją za nos!
	Przestań!!!
R:	Co jej chciałeś, jeszcze ją pochwalić za to?
D:	Nie dotykaj jej!
R:	Chciałeś ją pochwalić?
D:	Nie dotykaj jej w ten sposób.
	Nie rób jej krzywdy...
	Bo ją krzywdzisz po prostu takim zachowaniem
R:	Nie, no... walnęło cię coś!
	Walnęło cię coś w ten wielki, zapuchnięty łeb.
	Naprawdę cię coś walnęło...
D:	(do Uli) Załóż skarpetki i pomogę ci posprzątać, OK.?
U:	Tatuś... wyprowadzimy się?	[zapłakana]
D:	Mamę wyprowadzimy... 
U:	A dlaczego my się nie wyprowadzimy?
D:	Nie, bo my tu będziemy dalej mieszkać	[mieszkanie to stanowi moją odrębną własność]
U:	A kiedy mama się wyprowadzi?
D:	Jak tak dalej będzie się mama zachowywać, to przyjdą i zabiorą...
	Zakładaj, a ja ci pomogę
	Bić dziecko za to, że nie złożyła ubrań, no dajże spokój...
R:	Wiesz co, nie chce mi się z tobą dyskutować, ale ty po prostu jesteś matoł skończony.
	Dobrze wiesz... widać... właśnie widzę, że próba egzekwowania czegokolwiek od tego dziecka
	u ciebie napotyka na opór.
	Bo jeżeli ja coś do niej mówiłam i mówiłam 100 razy normalnie, żeby posprzątała, a ty masz
	to w dupie i jeszcze... yyyy... egzekwowanie tego spotyka się z twoim protestem, to znaczy,
	że ty jesteś walnięty i nie masz bladego pojęcia o wychowywaniu dzieci.
D:	Przestań...
R:	Dlatego!!!
D:	Uderz ją jeszcze raz....
R:	Dlatego!!!
D:	Szarp ją za nos jeszcze...
R:	Dlatego!!!
D:	Rzucaj w nią różnymi rzeczami...
R:	Niczego jej nie nauczysz jeżeli będziesz się w ten sposób zachowywał!
D:	Tak? Tylko bić potrafisz...
R:	Tak samo jak gadanie przez telefon przy usypianiu.
D:	Nie krzycz na mnie...
R:	Tak samo, jak się do niej coś mówi, nie ma żadnej reakcji z jej strony
D:	Nie drzyj się
R:	Pod twoim nosem wrzuca wszystko pod łóżko i dobrze wie, że nie powinna tak robić!
	Że rzeczy powinny być w szufladzie, o czym mówię od początku.
	Masz to w dupie!
D:	Dlatego zaraz ci pokażę jak się to robi...
	Skoro ty nie potrafisz tego zrobić.
R:	Ja wiem, jak to się robi.
	Bo robię to codziennie i dwa razy! [krzyczy]
	Dwa razy robię to codziennie, więc wiem [wrzeszczy]
D:	Nie drzyj się...
R:	A teraz chcę, żeby po sobie posprzątała!
D:	Nie drzyj się na mnie.
	I przeproś Ulę, że ją uderzyłaś.

[R wychodzi]

D:	Chodź Ula, pokaż mi jak składasz te rzeczy...
U:	Ale ty wiesz jak się składa...
D:	Słoneczko, ale ja chcę sprawdzić, czy ty wiesz.
U	Ale ja chyba tego nie umiem.
D:	Umiesz.
	Ja ci pokażę, zobacz...
	Bierzemy i najpierw prostujemy te rzeczy.
	Bierzemy spodenki... i jak się spodenki składa?
	Masz jakieś spodenki?
U:	Jakie?
D:	Tu, weź sobie te spodenki i patrz jak ja będę składał.
	Będziemy razem składać i ja cię nauczę, jeżeli mama cię jeszcze nie nauczyła
	Bierzemy spodenki tak, patrzymy gdzie się zawijają...
	Tu się zawijają?
	Tu, tak do tyłu
	To łapiemy tutaj, tak w połowie, jedną rączką tutaj złap w połowie, a drugą tutaj.
	I teraz tą podnieś tak do góry delikatnie i teraz tu.
	Dobra, teraz tą rączką puść i teraz zrobimy tak...

[Dziecko się cieszy, bo udało jej się samemu złożyć spodenki w równiutką kosteczkę]

D:	Trzymaj tak, o...
	I teraz musisz te spodenki położyć równiutko żeby były, wyprostować nogawki i teraz zobacz,
	składasz je na pół i jeszcze raz na pół.
	I co?
	Wyszła nam ładna...
U:	...kosteczka	[Ula cieszy się]
D:	I teraz tak: w każdej szufladzie są różne rzeczy.
	Spodenki są w tej.
	Jeżeli brakuje ci miejsca, poczekaj, to przesuwamy, tutaj, żeby było ładnie jedno przy drugim układamy
	tak ładnie, a nie wrzucamy.
	OK?
	Dobrze, bierzemy teraz drugą rzecz - chodź.
	Ale żeby tak nie biegać, choć to ci pokażę, żeby nie biegać 5 razy do szuflady, to najpierw trzeba
	sobie posegregować rzeczy - tak?
	Czyli to jest bluzeczka.
	W jakiej szufladzie jest bluzeczka?
U:	Na górnej.
D:	Na górnej.
	To jest skarpetka, a skarpetki kładziemy tu na kupkę
	To jest bluzeczka do której szuflady?
U:	Tu jest bluzeczka
D:	Jak idą rzeczy do tej samej szuflady, to kładziemy je jedną na drugą
	To też jest bluzeczka?
U:	Tak.
D:	To odwijamy ją na prawą stronę...
	Zobacz, to naprawdę jest bardzo proste i bardzo fajne.

[Dziecko z chęcią sięga po kolejne ubrania i składa je tak, jak potrafi najlepiej]

U:	O, to jest Uli
D:	No, możesz sobie to odkleić i może przykleisz sobie tu na przykład, możesz sobie o... tu przykleić
	I zobacz... teraz kładziemy sweterek - do sweterków
	A to?
U:	Też jest sweterek
D:	To są spodenki, to kładziemy tutaj na kupkę ze spodenkami
	To jest bluzeczka
U:	Kładziemy na kupkę na bluzeczki
D:	Rajtuzki, na kupkę...
	Spodenki...
	Sweterek...
U:	Tata, a to jest bluzka
D:	Dobrze, to też jest bluzka
	Tylko na prawą stronę ją wywiń
	Spodenki, piżamki, sukienka
	[...]
	Dobrze, teraz skarpeteczki.
	Nauczę cię jak się zwija skarpeteczki...
	Bierzesz jedną skarpeteczkę na niej kładziesz drugą, i teraz złap tutaj i tutaj, a tu musisz tak zwinąć...
	Pokaż, zwinąć w taki rulonik i jak to zrobisz, to tu musisz odwinąć i włożyć tak, o... do środeczka.
	Zrobi się taka fajna kuleczka
	O! I już.
	Dobrze, teraz złóż tak samo te skarpeteczki i zobaczymy czy ci się uda...
U:	Z konikiem?
D:	Weź z konikiem, a ja wezmę z kotkami.

[Po kilku minutach wszystkie dopiero co zdjęte z prania ubrania były ładnie poskładane i poukładane w szufladach]
[Dziecko zaś miało przy tym bardzo ciekawą zabawę i wiele radości]

Nagranie z tego zdarzenia

Sprawca przemocy R - zdaniem biegłych z RODK:
Ojciec zaś zdaniem biegłych z RODK jest:
Konkluzja biegłych z RODK: Sąd Rodzinny:
Zobacz więcej przykładów