Strona Taty w obronie praw dzieci
Dzień Taty - 23 czerwca 2013, Pałac Prezydencki w Warszawie
Dzień Taty - 23 czerwca 2013
Pałac Prezydencki w Warszawie


"Dziecko powinno mieć kontakt z obojgiem rodziców"
"Nie jest to jednostkowa sprawa, to jest poważny temat, który dotyka wielu dzieci"
Rzecznik Praw Dziecka - Marek Michalak


Witam,

Mam na imię Darek.
Jestem tatą dwóch cudownych Słoneczek Uli i Karolinki.
Do opisania mojej historii zmusiło mnie życie, a dokładnie osoba, którą kiedyś kochałem, a która ze swej chorobliwej wręcz złośliwości i chciwości dla kasy zruinowała życie moje, moich dzieci i osób mi najbliższych.

Uważam, że dzieci potrzebują i Taty i Mamy, a ich izolacja oraz alienacja działa na ich szkodę.
Jeżeli dzieci nie mogą mieć obydwojga rodziców jednocześnie, to przynajmniej powinny mieć ich na zmianę - po równo, tak nakazują zasady logiki oraz takie są potrzeby dzieci.
Dlatego też jestem ZA opieką naprzemienną.

Dlaczego zdecydowałem się opowiedzieć swoją historię?

Przez wiele lat zarówno ja, jak i moje dzieci byliśmy obiektem nieustannej agresji i przemocy ze strony ówczesnej mojej żony o imieniu "R", matki naszych dzieci.
Przez lata upokorzeń i cierpień zamiast pomocy spotykaliśmy się z wrogim nastawieniem instytucji, które powinny stać na straży prawa, ignorancją ośrodków pomocy oraz sądów rodzinnych.

Po przeszło 6-ciu latach bezkutecznych prób oraz rosnącej bezsilności i bezradności, nie widząc żadnej innej możliwości przeciwdziałania istniejącemu stanu rzeczy, zdecydowałem się opowiedzieć swoją historię, mając świadomość, że jest to ostatnia deska ratunku jaka nam pozostała.

W dalszym ciągu dzieci są przez matkę perfidnie oszukiwane, R nieustannie przedstawia dzieciom fałszywy mój obraz, wmawia im kłamstwa na mój temat, oskarża o czyny, za które sama z premedytacją popełniła.
Najgorsze jest jednak to, że R nadal izoluje dzieci przed ojcem i niszczy ich relacje, jak również w dalszym ciągu całkowicie bezkarnie stosuje wobec dzieci wulgaryzmy, agresję i przemoc.

Przekonanie, że każdego dnia ja i moje dzieci w wyniku nieudolności oraz celowych działań nieprzychylnych nam osób tracimy coraz więcej - tracimy coś, czego już nigdy mieć nie będziemy, skłoniła mnie po podjęcia tej decyzji.

Zdaję sobie sprawę, że to, co zobaczysz i przeczytasz, będzie szokujące. Ale prawda często bywa okrutna.
Prawda, którą instytucje z pozoru stojące na straży dobra dzieci przez wiele lat ukrywały, tuszowały i nic z tym nie robiły.
Ja z tym okrucieństwem bezskutecznie walczyłem przez wiele lat, ale system okazał się ode mnie silniejszy.

Być może Wasze rodziny są inne, macie odpowiedzialne i kochające żony, uśmiechnięte dzieci, które nie muszą cierpieć i płakać cicho w kącie zastanawiając się dlaczego to właśnie ich spotkał taki los. Jeśli tak, to jesteście prawdziwymi szczęściarzami. Kochajcie i dbajcie o swych najbliższych, a zwłaszcza o dzieci i pokazujcie im, jak można być nalwspanialszym rodzicem pod słońcem, gdyż jak trafnie to ujął jeden z Tatów "może przyjść taki dzień, że Wasze słowa odbiją się echem od pustych ścian pustego domu"... tylko dlatego, że komuś przeszkadzać będzie, kim dla swych dzieci naprawdę jesteście i jak wiele dla nich znaczycie.

Nie jest moją intencją piętnowanie kogokolwiek, lecz potrzeba zwrócenia uwagi na poważny problem, w obronie społecznie uzasadnionego interesu, by póki jeszcze nie jest za późno zapobiec tragedii dzieci ze strony tak nieobliczalnych osób oraz powstrzymać dalszą ich demoralizację i izolację, przerywając tym samym pasmo ich łez, bezsilności, cierpień i upokorzeń.

Oto moja historia


Niestety podobne historie może napisać bardzo wielu ojców, a moje zmagania wcale nie są odosobnione.
W tej chwili w wielu domach trwa dramat, w którym jawnie łamane są prawa dziecka oraz dyskryminowane prawa ojca.

Minister Sprawiedliwości RP Jarosław Gowin powiedział, że "Polacy mają prawo żyć w państwie, gdzie wymiar sprawiedliwości stoi na straży interesów obywateli, a nie na straży interesów sitwy tworzonej przez część środowisk prawniczych".
Ale ta sitwa cały czas istnieje - dalej w majestacie sobie znanego prawa niszczy i odbiera dzieci kolejnym ojcom, pastwi się oscentacyjnie pokazując swą dominację, bezkarnie odzierając ojców z ich godności, ostatnich resztek dorobku i człowieczeństwa nie przebierając przy tym w środkach.

Nie bądź obojętny - otwórz oczy i zrób coś, zanim będzie za późno Web Counter

Zobacz także: